sobota, 28 czerwca 2014

Aztec?

Cześć Dziewczyny!

Powoli wracam :) Sesja już zakończona - w czwartek zdawałam ostatni przedmiot w mojej studenckiej karierze! Zostało tylko dopracowanie pracy i obrona ale to już na spokojnie. W końcu mogę odetchnąć chociaż trochę i część czasu przeznaczyć na przyjemności :)
Złapałam się na tym, że dość często sięgam ostatnio po zmrożony lakier St. Tropez nr 2. Do tego na moich paznokciach przewijają się same niebieskości! No trudno, dziś też Wam pokażę niebieskość.
Muszę popracować nad detalami bo po raz kolejny długa przerwa w malowaniu daje o sobie znać przy malowaniu wzorów - nie są takie jak powinny być. Ale nie udało mi się "ogarnąć" trzęsącej się ręki. Na pewno następnym razem będzie lepiej - a ja nie zamierzam porzucić Azteckich wzorów bo jakoś tak wpadły mi w oko :)

Wersja bez top coat'ów:




Wersja z B. a star:



Wiem, wiem. Zaraz powiecie, że wzorek zrobił się niewyraźny przez top ale polubiłam ten efekt. Taki trochę za mgłą. Oooojjj miłość holo mnie nie opuszcza :)

Buziaczki :*

2 komentarze:

  1. ja chyba jednak wolę wersję nierozmazaną :D

    OdpowiedzUsuń
  2. Obie wersje fajne, a ten mroźny lakier genialny! :)

    OdpowiedzUsuń

Podziel się ze mną swoimi wrażeniami i spostrzeżeniami :)